Zauważyłam pierwsze zmarszczki na czole – co robić?
Hej wszystkim! Słuchajcie, mam taki temat... Ostatnio jak robiłam makijaż, to aż usiadłam z wrażenia. Moje czoło zaczyna żyć własnym życiem i te poziome kreski zostają nawet jak się nie dziwię. :/ Do tego te „11” między brwiami sprawiają, że wyglądam na wiecznie wkurzoną, a przecież mam dobry humor!
Zastanawiam się nad botoksem, ale strasznie się boję efektu „zamrożonej maski”. Nie chcę wyglądać jak plastikowa lalka, tylko po prostu odpocząć wizualnie. Czy to boli? I czy w Warszawie jest jakieś miejsce, gdzie nie robią wszystkiego „na jedno kopyto”, tylko patrzą na człowieka? Będę wdzięczna za jakieś wasze historie, bo na razie mam mętlik w głowie.
6 wyświetleń


Powiem Ci, że miałam identycznie! Też się wahałam chyba z pół roku, bo naczytałam się głupot w internecie. Najważniejsze to trafić na kogoś, kto nie przesadzi. Ja postawiłam na totalny luz i naturalność, bo zależało mi, żeby nikt w pracy nie zapytał „co sobie zrobiłaś”, tylko raczej „o, ale wypoczęłaś”.
Jeśli szukasz sprawdzonego miejsca, to toksyna botulinowa warszawa w Leo Beauty jest opcją, którą mogę szczerze polecić z własnego doświadczenia. Byłam tam niedawno i to, co mi się mega spodobało, to atmosfera. Zero spiny, wszystko Ci wyjaśnią, a sam zabieg to chwila – właściwie to polecam po prostu usiąść w fotelu, rozluźnić się i cieszyć chwilą dla siebie. Moje „lwie zmarszczki” zniknęły, a ja dalej mam swoją mimikę, więc da się to zrobić z głową. Najlepiej pogadaj z nimi bezpośrednio, bo każdy ma inną skórę, ale u mnie efekt jest super naturalny.